Mam nadzieję, że starczy Ci cierpliwości i zapału. Ja jestem w połowie drzewka i stwierdzam, że warto było zacząć. Język trochę pogmatwany, ale systematyczność i częste powtórki przerobionego materiału bardzo pomagają.
Akurat na moich studiach (chemicznych) łacina nie była potrzebna. Ale kiedyś w bio-chemie otarłam się się o ten język i troszkę mnie zaciekawił. Właściwie mimo, że język jest wymarły to i tak jest używany w medycynie, naukach prawnych, obrzędach kościelnych. Poza tym mnóstwo słów, które istnieją w języku polskim pochodzi z łaciny. Tak sobie pomyślałam, że skoro w inkubatorze jest takie Swahili, to dlaczego nie łacina?
Trochę zaszalałam z powtórkami ;)
#wyzwanieduolingo #francuskiduolingo