Kocham tę złotą poradę po szkole, która sprowadza się do robienia jak największej liczby kursów, kursów, kursów, kursów, kursów i jeszcze raz kursów.
Do dziś pamiętam, jak mój kierownik mnie wychwalał za to, że nikt tak nie potrafi zesrać się na kiblu po 10 godzinnej zmianie przy taśmie jak nasz spawacz, wózkowy, sprzedawca, malarz, tynkarz i kierowca w jednym.
A na koniec dostałem jeszcze premię w postaci redukcji etatu. Bajer, co nie?
Do dziś pamiętam, jak mój kierownik mnie wychwalał za to, że nikt tak nie potrafi zesrać się na kiblu po 10 godzinnej zmianie przy taśmie jak nasz spawacz, wózkowy, sprzedawca, malarz, tynkarz i kierowca w jednym.
A na koniec dostałem jeszcze premię w postaci redukcji etatu. Bajer, co nie?