Mój stary to fanatyk programowania. Pół mieszkania zajęte przez monitory, klawiatury mechaniczne i kable USB. Śpi w koszulce z logo GitHuba, a na ścianach plakaty z kodem źródłowym. Codziennie rano wstaje o piątej, żeby zdążyć na poranny stand-up w pracy, chociaż jego zespół pracuje zdalnie i jest różnica czasowa.
Każdy weekend to hackathon. Myślałem, że to coś zdrowego jak maraton, ale nie. To zawody, kto napisze więcej kodu w 24 godziny. Nasza lodówka jest zawsze pełna Red Bulli i napojów energetycznych. Raz przyłapałem go, jak wciągał linijki kodu zamiast śniadania.
Mój stary to fanatyk programowania. Pół mieszkania zajęte przez monitory, klawiatury mechaniczne i kable USB. Śpi w koszulce z logo GitHuba, a na ścianach plakaty z kodem źródłowym. Codziennie rano wstaje o piątej, żeby zdążyć na poranny stand-up w pracy, chociaż jego zespół pracuje zdalnie i jest różnica czasowa.
Każdy weekend to hackathon. Myślałem, że to coś zdrowego jak maraton, ale nie. To zawody, kto napisze więcej kodu w 24 godziny. Nasza lodówka jest zawsze pełna Red Bulli i napojów energetycznych. Raz przyłapałem go, jak wciągał linijki kodu zamiast śniadania.
Zawsze