silwana
Kilka lat temu, gdy studiowałam w Warszawie przyjechałam do Torunia, żeby być w komisji na wyborach (wybory odbywały się w szkole). Nie był to mój pierwszy raz i wiedziałam mniej więcej ile co trwa, więc spokojnie kupiłam bilet powrotny na godzinę 2 w nocy (w poniedziałek miałam zajęcia na 8). Całe wybory przebiegły bez żadnych dziwnych sytuacji, problemy zaczęły się dopiero gdy trzeba było policzyć wszystkie głosy. W komisji był ze mną
- Dubh
- Cronox