Minął tydzień od kiedy przyjęliśmy uchodźców wojennych pod dach.
Nigdy nie wiedzieliśmy na kogo trafimy. Na początku wielka ekstaza i chęć pomocy, po chwili czas na kalkulację i czy zaraz sami nie będziemy potrzebować pomocy. Decyzja podjęta. Nie przyjmujemy, matek z dziećmi bo boimy się, że nie pójdą do pracy i będziemy musieli ich utrzymywać niewiadomo jak długo. Przychodzi wiadomość. Vladimir pisze, że pracuje w Polsce a jego żona z córką uciekają z
I co? Teraz wojna i Dudeł fajny. I rząd dobrze robi czyli co kolejne lata pod rządami pisu? Wojna z nieba spadła. Oczywiście piękny gest rządu i obywateli ale nie zapominajmy o nastrojach 2tyg temu.
Nigdy nie wiedzieliśmy na kogo trafimy. Na początku wielka ekstaza i chęć pomocy, po chwili czas na kalkulację i czy zaraz sami nie będziemy potrzebować pomocy. Decyzja podjęta. Nie przyjmujemy, matek z dziećmi bo boimy się, że nie pójdą do pracy i będziemy musieli ich utrzymywać niewiadomo jak długo. Przychodzi wiadomość. Vladimir pisze, że pracuje w Polsce a jego żona z córką uciekają z