Siedzę sobie któregoś dnia na parapecie, palę papierosa. Spokojny dzień, słoneczko świeci. Na dworze przed blokiem jest plac zabaw i skatepark z rampą. Dzieci się bawią, jeżdżą na rolkach, rowerkach i hulajnogach.
Widzę i słyszę z daleka 4 dziewczynki, które ewidentnie, o coś się kłócą. Trzy odłączają się od pozostałej i jadą w moją stronę, jako że pod moim oknem jest taki super zjazd dla urządzeń na kółkach. Jednak zamiast po nim jeździć
Widzę i słyszę z daleka 4 dziewczynki, które ewidentnie, o coś się kłócą. Trzy odłączają się od pozostałej i jadą w moją stronę, jako że pod moim oknem jest taki super zjazd dla urządzeń na kółkach. Jednak zamiast po nim jeździć