Opowiem moją historię. Pracuję za granicą, znam pewnego osobnika (Libańczyk) już 3 lata, od kilku miesięcy mieszkamy w jednym domu, oraz pracujemy razem w duecie. Jest nas na domu czterech Polaków, oraz on. Integrował się dość dobrze, nawet lubi dać w palnik. Wczorajszego wieczoru odpalił kilka browców, oglądając newsy, zaczal walic piesciami po czym popadnie, oraz krzyczeć, że nas pozabija, ponieważ jestesmy Europejczykami, a pozniej zabije siebie. Po jakimś czasie ochłonął, przeprosił,
@jast Jeśli posunie się krok dalej, z pewnością wyłapie, jeśli się kogoś zna kilka lat (wydawałoby się dobrze) ciezko się posunąć do takich rozwiązań, tym bardziej, że jest się człowiekiem ucywilizowanym.
@BezzZnaczenia w pracy to raczej niczego by nie wniosło dobrego, myślałem raczej przy następnej podobnej okazji zadzwonić po prostu po odpowiednie służby.