@trapped: No właśnie wiem. Twoje argumenty są racjonalne, a moje myślenie nie do końca, ale to jednak matka, która w takich momentach potrzebuje pomocy. Ehhh... no ciężka sprawa. Może masz rację z tym psychologiem/psychiatrą. Wiesz może jak to działa? Trzeba iść po jakieś skierowanie czy z marszu idę się zapisać?