@mariusz-madejczyk: A w pt Hołownia/Biejat znali pytania? Przygotowywali się pewnie tyle co w samochodzie. I dali radę. Każdy z kandydatów po tym jak rano zrobi siusiu i umyje ząbki powinien być gotowy do debaty - od strzała.
@Ukiss: Ja coraz bardziej jestem przekonany, że zdecydowana większość osób słucha tylko swojego, żeby podświadomie upewnić się, że mój jest najlepszy i dobrze wybrałem. To co oni mówią inni - nie ma znaczenia.
Początek debaty. Przy mównicy stoi już pięcioro kandydatów. Trzaskowski i Nawrocki z kamiennymi twarzami, skupieni, jakby odcięci od zewnętrznego świata. Hołownia pochylony nad notatkami, jeszcze coś dopisuje, coś wykreśla — ostatnie poprawki, ostatnie myśli. Biejat rozgląda się z zaciekawieniem po studiu, jakby trochę onieśmielona: światła, kamery.
Zandberg wciąż nie zdjął płaszcza — lekko zziajany, ale raczej zadowolony z siebie. Zdążył.
Prowadząca z uśmiechem zaczyna wyjaśniać zasady pojedynku. Za kandydatami, między kablami i reflektorami, przemykają technicy
Swoją drogą beka, że najlepiej w tym cyrku zachował się… Memcen. Ma spotkania z ludźmi i nie będzie ich odwoływał, by brać udział w cyrku. No i brawo. Przy okazji widać jak opier%#^ają się Biejat i Hołownia, że mają praktycznie cały dzień wolny i mogą na luzie wygospodarować kilka godzin, by ruszyć na debatę do Końskich
Nawrocki i Trzaskowski strzelili sobie w kolano tą debatą. Chcieli jeszcze bardziej spolaryzować ludzi, a niechcący dali możliwość pokazania się reszcie. Mentzen strzelił sobie w oba kolana, bo zamiast skorzystać z prezentu, będzie rozmawiał (przemawiał) ze swoimi w Bieszczadach. #polityka #wybory #debata