Sporo osób bardzo wkręciło się w tę sytuację, nawet tutaj mireczki na wypoku. Powiem szczerze, że nawet ja mocno zacząłem śledzić sprawę, bo jest po prostu ciekawa. Ale teraz zadajmy sobie pytanie. Dlaczego tak jest? Co jest powodem tego, że połowa mirków bawi się w detektywów, kryminologów itd. Wydaje mi się, że sporo zależy tutaj od... samej ofiary. Uzasadnię dlaczego:
1) Ewa Tylman - fajne imię i nazwisko, takie medialne. Nie uważacie? Gdyby ofiara nazywała się Danuta Kleszczyńska to czy byłaby tak chętnie opisywana przez media? Wątpię. Niby prosty aspekt, ale Ewa Tylman to wręcz nazwisko pokroju nie wiem... Adama Mickiewicza? Taki mały aspekt psychologiczny, bo czy poszukiwania Jana Kowalskiego byłyby równie ciekawe? A do tego kobieta. Jak myślicie, gdyby zamiast kobiety w identyczny sposób doszło do zaginięcia mężczyzny, czy wyglądałoby to tak samo?
2)



























źródło: comment_I2WI9Kets1zVDciYr5u6pQgCrrtoHbb5.jpg
Pobierz