Jedyny w swoim rodzaju Don Kichot bedacy na sciezce wojennej z wszelka mascia lemingami. Merytoryczna szermierka oraz socjopatyczne znecanie sie nad truchlem leminga to moj chleb powszedni. Moim nadrzednym celem jest karmienie/tuczenie leminga aby pozniej wyprowadzonym ciosem ala coup de grace przygotowac z niego jedyny w swoim rodzaju pasztet tudziez kompot.