Czy Wy też tak macie, że jak już się zaczyna życie układać to zawsze coś się posypie i macie wrażenie, że już nie będzie lepiej? Bo ostatnimi czasy coraz bardziej dochodzę do wniosku, że życie jest jak Testo z pomarańczami. "Masz poczęstuj się" a za chwilę "Nie dla psa #!$%@?". #przegryw
@okon262: