Hej, Pracuję w Niemczech, zastanawiam mnie kwestia zeitkonta, czy lepiej nadgodziny wymieniać na urlop, czy sobie je wypłacać? Słyszałem że jak się je wypłaca to jest większy podatek i mniej się dostaje za nie niz za siedzenie na urlopie xd słyszę już tyle p---------a Polaczków, że już się pogubiłem w tym wszystkim, pls help, może ktoś bardziej doświadczony doradzi jak to najlepiej rozegrać, aby jak najmniej stracić. Zaznaczę że nie jestem p--------m
@mvjczuu: Pracowałem tak dwa razy w życiu ale na szczęście przez krótki czas. Po 2-3 miesiącach zaczynają się palić styki. Tyle to można pracować jako cieć na budowie gdzie co 1h masz 5m obchodu i wracasz do kanciapy oglądać telewizję.
@Saddam_Husajn: ja 7 msc sam w 3 pokojach bez zjazdu siedzialem, praca tylko z niemcami, az 2 oma na malej wsi w firmie z rurami xD Masakra byla. Po 7 msc sie zwolnilem bo na budzik juz nawet mialem ustawione niemieckie bawarskie jodlowanie
Pracuję w Niemczech, zastanawiam mnie kwestia zeitkonta, czy lepiej nadgodziny wymieniać na urlop, czy sobie je wypłacać? Słyszałem że jak się je wypłaca to jest większy podatek i mniej się dostaje za nie niz za siedzenie na urlopie xd słyszę już tyle p---------a Polaczków, że już się pogubiłem w tym wszystkim, pls help, może ktoś bardziej doświadczony doradzi jak to najlepiej rozegrać, aby jak najmniej stracić. Zaznaczę że nie jestem p--------m
@mvjczuu: Pracowałem tak dwa razy w życiu ale na szczęście przez krótki czas. Po 2-3 miesiącach zaczynają się palić styki. Tyle to można pracować jako cieć na budowie gdzie co 1h masz 5m obchodu i wracasz do kanciapy oglądać telewizję.
Masakra byla. Po 7 msc sie zwolnilem bo na budzik juz nawet mialem ustawione niemieckie bawarskie jodlowanie