Zastanawiam się, czy istnieje realna szansa na oddolną inicjatywę, na przykład w formie petycji do TVP albo Filmoteki Narodowej, która mogłaby doprowadzić do udostępnienia zapomnianych, archiwalnych dubbingów. Mało kto dziś pamięta, że w czasach PRL, szczególnie w latach 60. i 70., w Polsce co roku powstawały dziesiątki pełnych dubbingów filmów i seriali. Nie była to ciekawostka ani wyjątek, tylko normalna praktyka. Problem w tym, że los większości tych nagrań jest dziś nieznany.
Mało kto dziś pamięta, że w czasach PRL, szczególnie w latach 60. i 70., w Polsce co roku powstawały dziesiątki pełnych dubbingów filmów i seriali. Nie była to ciekawostka ani wyjątek, tylko normalna praktyka.
Problem w tym, że los większości tych nagrań jest dziś nieznany.