Jeżeli inni nie mają odwagi zróbmy to my STREETWEAROWCY. ZBIERZMY GRUPĘ 300 STREETWEAROWCÓW POD SIEDZIBĄ MCDONALDS, W ŚRODKU TŁUMU LUMPIARZE W STARYCH CIUCHACH ŻEBY PRZENIEŚĆ PRZEPIS NA KURCZAKBURGERA DO AUTA KTÓRE BĘDZIE STAŁO POD BUDYNKIEM. NIECH NA ZEWNĄTRZ CZEJA BARDZO DUŻO AUT ODPALONYCH Z KIEROWCAMI. POKOJOWO WCHODZIMY IDZIEMY I NIE ZAPRZYMUJEMY SIĘ. OTACZAMY BIURO Z SZEFEM MACDONALDS. STREETWEAROWCY RZUCAJĄ W NICH BUTAMI I PRZYGOTOWUJĄ DO WYNIESIENIA PRZEPIS. I WYCHODZIMY. ONI W ŚRODKU
- Znam cię od wielu lat, ale o pomoc prosisz po raz pierwszy. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zaprosiłeś mnie na kawę. A moja żona trzymała do chrztu twe dziecko. Bądźmy szczerzy. Nie chciałeś mej przyjaźni. Bałeś się być moim dłużnikiem. - Nie chciałem mieć kłopotów. - Rozumiem. Za PiSu znalazłeś raj. Dobrze zarabiałeś, chroniła cię policja i sądy. Nie potrzebowałeś mej przyjaźni. A teraz przychodzisz do mnie: „Don Orleone, sprawiedliwości”. Ale nie prosisz
"Opowieść pewnego kuriera" na melodię znaną a załączonątekst pochylony
Nie bój się nie pokopie, jest na polskim chmielu Ja, widzisz, wciąż jestem w gdyńskim DHLu Pracy dużo bo Covid, ludzie siedzą w domach Zamiast chodzić po sklepach, zamawiają na
#loveisland