kiedyś dziewczyna, uśmiechnięta mina Uwielbienie w rymach, słodyczy miód, miłości głód, drżenie ud A teraz w sercu lód, bijący ode mnie chłód, dlaczego? Bo zadane rany bolą, łzy płyną, zadane rany szkolą Łzy miną, lecz zostawią po sobie blizny
Patrzyła w okno, a ja patrzyłem na nią, na jej profil i myślałem: sercem nie mógłbym, bo serce miałem kiedyś jedno i mi się potrzaskało straszliwie i doszczętnie, i nie udało się pokleić skorupek tego dzbanka, ani łzami tym klejem białym, ani krwią tym klejem czerwonym, i tak nie mam serca, nie mam, więc sercem nie mógłbym, ale mógłbym taką istotę pokochać SIŁĄ WOLI.'
Zmiany. Nie lubimy ich, obawiamy się. Ale nie możemy ich powstrzymać. Albo dostosujemy się do zmian. Albo zostajemy w tyle. Dorastanie boli – ktokolwiek wam powie, że tak nie jest – kłamie. Lecz prawda jest taka: czasem, im bardziej coś się zmienia, tym bardziej jest jak przedtem. Zdarza się też, że zmiany są dobre. Czasem zmiana jest Wszystkim.
Człowiek kocha albo nie kocha, i żadna siła na świecie nie ma na to wpływu. Możemy udawać, że nie kochamy. Możemy przywyknąć do drugiej osoby. Możemy przeżyć całe życie w przyjaźni i wzajemnym zrozumieniu, założyć rodzinę, kochać się każdej nocy i każdej nocy mieć orgazm, a mimo to czuć wokół żałosną pustkę, wiedzieć, że czegoś ważnego brakuje.
Bez względu na to, jak bardzo rozgrzany jest niedopałek, wyjęty z ognia, szybko gaśnie. Bez
Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko.
I zapomnieć wszystko.'