@Yolocaust: Potwierdzam. W zeszłym miesiącu spędziłem w Moskwie i St. Petersburgu ponad dwa tygodnie. Leci para za parą. Umówienie się na spotkanie - chwila. I do razu przejście do rzeczy. Wystarczy średniozaawansowany angielski, żarty nt polsko-rosyjskiego języka i jazda. Do tego podstawowa znajomość cyrylicy, żeby wiedzieć jak ma na imię i zabłysnąć;) jak do tej ze zdjęcia napiszesz Tanja to od razu plusujesz. I jeszcze jedno - łatwiej w St.
I jeszcze jedno - łatwiej w St.