Dzisiaj poszedłem do sklepu. Już miałem wchodzić, a tu zaczepia mnie miejscowy żul i prosi o fajkę. Akurat kończyłem ostatniego, więc nie miałem czym poczęstować. Stoję, palę pod sklepem i myślę sobie – dam mu trochę towarzystwa. Zaczynam rozmowę od tego, że p-------y to teraz drogie są. On na to spokojnie: — No ja od pół roku nie kupiłem paczki. I wyciąga z kieszeni jakiś zrolowany paragon i plastikową torebeczkę. Myślę sobie: „O, ma tytoń”.
Akurat kończyłem ostatniego, więc nie miałem czym poczęstować. Stoję, palę pod sklepem i myślę sobie – dam mu trochę towarzystwa.
Zaczynam rozmowę od tego, że p-------y to teraz drogie są.
On na to spokojnie:
— No ja od pół roku nie kupiłem paczki.
I wyciąga z kieszeni jakiś zrolowany paragon i plastikową torebeczkę. Myślę sobie: „O, ma tytoń”.