Wszyscy narzekają na to, że nie mogą znaleźć drugiej połówki, ja akurat nie mam z tym problemu. Problem mam z tym, że chciałbym mieć przyjaciela. A nie mam.
Całe moje życie towarzyskie to moje kobiety i ich znajomi. Jak kobieta znika, to zostaję kompletnie sam. Chciałbym mieć kogoś z kim mógłbym o wszystkim pogadać, z kim pomagalibyśmy sobie nawzajem.
Niestety, jestem już koło 30. i w tym wieku trudno nawiązywać przyjaźnie.