Mieszkańcy Oporowa wraz z kilkoma radami osiedli sąsiadujących z lotniskiem dzielnie walczą z problemem hałasu. Oczywiście nie chodzi o redukcję hałasu, a o finansowe korzyści, tylko pytanie dla kogo i jakie. Już na grupach na facebooku pojawiają się teorię, że kancelaria, która przewodzi tym rozmowom, chce ugrać dość dużo, stąd starają się podburzyć jak najwięcej ludzi. Skąd taki wniosek? Ano stad, że ponoć po rozbudowie jest gorzej. Odpowiedź. Nie jest. Wczoraj rzecznik
@czarny_matt94: Chwile mieszkalem na ul.Jutrzenki na Klecinie, nowy blok, ostatnie pietro, wedlug flightradar samoloty byly jakies 500-700m nade mna. Jak na moje ucho to bylo glosno. Ladowania to jeszcze, tylko przez chwile byl lekki huk, ale starty to o ja cie krece lubudubu.
No co zrobić, lotnisko jest nie od dziś i sie nie zwinie, jedyne co mi przychodzi na myśl, że powinno być to mega klarowne z obowiązkiem informacji
Skąd taki wniosek? Ano stad, że ponoć po rozbudowie jest gorzej. Odpowiedź. Nie jest. Wczoraj rzecznik
No co zrobić, lotnisko jest nie od dziś i sie nie zwinie, jedyne co mi przychodzi na myśl, że powinno być to mega klarowne z obowiązkiem informacji