Cytując jeden z komentów "Ostatnie chwile starej dobrej szkolnej" i poniekąd prawda. Z tego lajta czuć jeszcze ten autentyczny smród i specyficzny kolor brązu, zieleni i odcieni szarości... A do tego jeszcze takie perełki jak Fiodor, czy Barnej, który ODCINA SIĘ na lajcie, co było wisienką na torcie cukrzycowym. Jedyne czego brakowało, to Janka pod stołem, bełkoczącego bez sensu i jebiącego nieistniejącą komunę Majora i NIEpijącego Jareczka aka Marskowątrobiano i można by

jqdro






















