Moja ś.p. babcia (ur. 1922) całe życie spędziła na wsi, nie była nawet nigdy w oddalonym o 40km Poznaniu. Z drugiej wojny światowej pamiętała tylko tyle, że przez wieś przejechało kilka czołgów i prawdopodobnie to była jej największa życiowa atrakcja. Nie pracowała zawodowo ani godziny - zajmowała się domem, który wybudował im dziadek i wychowała trójkę dzieci. Ciekawe czy była szczęśliwa

szuwarek
