Czasem patrzę na historię i mam wrażenie, że jako ludzkość stoimy w miejscu. Niby rozwój, technologia, loty w kosmos, sztuczna inteligencja, a nadal rozwiązujemy konflikty w najbardziej prymitywny sposób. Wojny to dowód, że mimo całego postępu mentalnie wciąż tkwimy gdzieś w epoce kamienia.
Ile jeszcze pokoleń musi zginąć, żebyśmy zrozumieli, że granice, ideologie i ambicje kilku ludzi nie są warte ani jednego ludzkiego życia? Najgorsze jest to, że historia już tyle razy
@jackpir: ale zwykle tu nie chodzi o granice i ideologię, ale o: 1. władzę i posluszeństwo - jedni zrobią wszystko dla osiągnięcia władzy, a drudzy wszystko żeby nie zostać ukaranymi przez władzę za nieposłuszeństwo 2. zasoby i pieniądze - państwa idą na wojnę bo chcą je zyskać, tak jak i wielu rekrutów (vide ruscy) 3. bezpieczeństwo i strach - przywódcy bojący się utraty życia na skutek obalenia oraz spoleczeństwa wierzące
Ile jeszcze pokoleń musi zginąć, żebyśmy zrozumieli, że granice, ideologie i ambicje kilku ludzi nie są warte ani jednego ludzkiego życia? Najgorsze jest to, że historia już tyle razy
1. władzę i posluszeństwo - jedni zrobią wszystko dla osiągnięcia władzy, a drudzy wszystko żeby nie zostać ukaranymi przez władzę za nieposłuszeństwo
2. zasoby i pieniądze - państwa idą na wojnę bo chcą je zyskać, tak jak i wielu rekrutów (vide ruscy)
3. bezpieczeństwo i strach - przywódcy bojący się utraty życia na skutek obalenia oraz spoleczeństwa wierzące