Po długiej walce ze sobą pojawiłam się na siłowni, podobno to miejsce gdzie pozbywamy się kompleksów, TAK SŁYSZAŁAM.
Po 50 min n---------a na rowerze stacjonarnym wraz z moim podkładem spłynęła moja godność. Idąc pod ścianą w luźnych worowatych dresach, spocona jak wół po orce sprzężanej napotykam taką, taką co jej brzuch krzyczy do mnie: patrzcie suki jak się wyrzeźbiłam, taką w leginsach i staniku sportowym, markowym. Świetnie, że masz ciężko wyorany brzuch i