Mirki dziwna sytuacja. Przedwczoraj w nocy wyszedłem na spacer po warszawie. Na dachu parlamentu zauważyłem kilku ludzi jak puszczali takie samolociki modele ze sklejki i styropianu. Gdy mnie zauważyli to zapanowała wśród nich konsternacja i szybko stamtąd uciekli. Nagle zapaliło się światło w jednym z okien i pojawił się w nim Pan Premier Donald Tusk. Otworzył okno patrząc mi prosto w oczy, po czym odwrócił się, pokazał dupę i krzyknął "i tak

Janusz_herbu_sKoryBut_Wisnioweczka