Kiedyś wujek opowiedział mi pewną historię, jak był młodszy szedł z moją jeszcze malutką matką w wózku. Niczego nie spodziewając się, że za rogiem czają się apacze (celowo z małej litery z braku szacunku) byli to starsze chłopaki od nich. Jak podeszli do mojego wujka, to sie prawie zesrał ze strachu, takie groźne były apacze. Musiał wykonywać ich polecenia. Herszt bandy, na ksywe miał bojler. Najtwardszy chłopak w mieście, członkowie tego gangu
Komentarz usunięty przez moderatora