Dobra, widziałem że jeden mirek wrzucił, że napisał książkę o rosole i dostał prawie 400 plusów, to też wrzucę chwaliposta.
Napisałem książkę o moim przedziwnym pobycie w sanatorium. Trafiłem tam po niespodziewanym zawale i nie byłem na to zupełnie gotów. Co się tam wydarzyło możecie poczytać w niewielkiej i chyba całkiem zabawnej książce, która powstała jako wentyl bezpieczeństwa i próba utrzymania kontaktu z normalnym światem: Dziennik Kuracjusza