W tym tym wpisie pisałem niegdyś o swoim życiu. W skrócie: podwójne życie, ja + kobieta starsza, z mężem (niepotrzebne skreślić) i dzieckiem. Może kogoś to zainteresuje, więc ciągnę dalej. Mąż zczaił się po jakimś czasie o co kaman. Ba, raz miałem z nim wspólny bieg. Niestety, zgubiłem go w lesie betonowej dżungli. Wizyty pod domem rano zamieniliśmy na spotkania pod pewnym dyskontem. Codziennie rano była płacz, wieczorem zaś co
@AnonimoweMirkoWyznania: Strasznie toksyczna relacja. Ale coś mi się wydaje, że nadal masz nadzieję (świadomie lub nie), iż wszystko się ułoży, a może nawet do czegoś między wami dojdzie. Może tak, może nie.
A szczerze... Dziewczyna ma męża, dziecko, a do tego jest egoistką i myśli przede wszystkim o sobie. Z was dwoje to TY jesteś osobą, której bardziej zależy i już się na tym przejechałeś. Nie chcę radzić, ale ratuj
@Umets: Nie dostaniesz niczego takiego, no way, żadne ziółka itp. nie zadziałają tak jak chcesz. Albo terapia w stylu wyciszania się (?), albo lekarz. Idź do psychiatry, co Ci szkodzi. Samemu z ziółkami deprechy dwubiegunowej nie pokonasz, chyba że masz wersję lajt.
czy z porównania tych dwóch rzeczy https://en.wikipedia.org/wiki/Convergent_thinking ORAZ https://en.wikipedia.org/wiki/Divergent_thinking osoby mniej kreatywne siłą rzeczy sa podatni na gorszy nastrój oraz sen, tym samym efektywność? skoro ci kreatywni dla tej kreatywności siłą rzeczy mają lepszy nastrój co daje lepsze rozwiązania oraz sen co ich wzmacnia.. logika nakazuje przyjąć ujemne efekty u pozostałych oparte na tych samych mechanizmach..?
@HohoHo2015: Pięknie to brzmi, ale ludzie kreatywni z depresją mają tak samo p--------e jak reszta. A wręcz zaryzykowałbym stwierdzenie, że mają podwójnie p--------e, bo do swojej kreatywności podchodzą poważnie, ona ich ratuje i jednocześnie - w przypadku niepowodzeń - ciągnie na dno. Kreatywność wiąże się z wrażliwością. Wszystko odczuwasz mocniej, czy chcesz czy nie - szczęście, miłość i rozpacz. Straszny b----l w głowie z tego czasem wynika...
@AnonimoweMirkoWyznania: Witold Laskowski (Wrocław) - w porządku człowiek i dobry specjalista, polecam z ręką na sercu. Tak czy inaczej każdy psychiatra zapisze Ci psychotropy, zneutralizujesz się lekami, może jakoś połowicznie skompensujesz niedobór chemii w organizmie (endorfiny, serotonina, noradrenalina czy inny shit, nie znam się aż tak bardzo), ale na dłuższą metę to nie jest rozwiązanie, ponieważ złe myśli i tak pozostają w głowie. Tyle że zagłuszone przez pigułę. A przynajmniej
@Dev321: Nie pisałem, że sobie poradziłem. W zasadzie znowu muszę wrócić do psychiatry... ; ) Psycholog powiedział, że w moim przypadku terapia nic nie da z takim dołem i myślami samobójczymi, i będzie jedynie gorzej. Trzeba znowu nafaszerować się dragami "na dobry początek". @AnonimoweMirkoWyznania Szczerze polecam. Po prostu przerwałem spotkania, ponieważ poczułem się zbyt pewnie. Moja wina, nie jego.
Cześć,
W tym tym wpisie pisałem niegdyś o swoim życiu. W skrócie: podwójne życie, ja + kobieta starsza, z mężem (niepotrzebne skreślić) i dzieckiem. Może kogoś to zainteresuje, więc ciągnę dalej.
Mąż zczaił się po jakimś czasie o co kaman. Ba, raz miałem z nim wspólny bieg. Niestety, zgubiłem go w lesie betonowej dżungli. Wizyty pod domem rano zamieniliśmy na spotkania pod pewnym dyskontem. Codziennie rano była płacz, wieczorem zaś co
A szczerze... Dziewczyna ma męża, dziecko, a do tego jest egoistką i myśli przede wszystkim o sobie. Z was dwoje to TY jesteś osobą, której bardziej zależy i już się na tym przejechałeś. Nie chcę radzić, ale ratuj