Barakuda w ostatnim odcinku to przeszła dosłownie samą siebie. Chłop ją obskakuje, zaplanował cały pobyt od A do Z, zrobił kolację przy świacach, zabrał na łyżwy, a tej i tak coś nie pasuje. Nie do wiary, że istnieją takie france, serio. Ona potrafi tylko wybrzydzać. Ja czaję, że była głodna i zmęczona, mogła marudzić, ale do jasnej anieli, chociaż odrobinę docenić jego wkład w to - spojrzeć trochę głębiej i dostrzec intencję.

aurora_k
