To mój pierwszy w życiu wiersz napisany na poważnie. Nie wiem czemu to zrobiłem, ale poczułem, że muszę to napisać. Możecie powiedzieć parę słów co sądzicie?
O śmierci, Ty wzlatuj na wyżyny trwogi, rękami świetlistymi chwytaj lud za nogi, Bogowie niech Cię mają pod skrzydłami swemi a dusze uciśnione prowadź do podziemi.