Chodź do mnie, wyłupię ci oczy, Od dawien dawna tak za mną to kroczy. Wierz mi, ja tylko uchronić cię chcę, Od smutku plugawo-ponurego, Którym, choć nie chcę, uderza lico me.
Czuję żal i poczucie winy z powodu mojego niemalże niezmiennego wyrazu twarzy, który oddaje ponurość i smutek. Żal mi ludzi z mojego środowiska, że od czasu do czasu miewają wątpliwą przyjemność spojrzenia na moją twarz. Życzę im wszystkim, żeby robili to