Teoretycznie fajnie zapowiadała się ta promocja w Q 1+1, a praktycznie to nie ma żadnego ciekawego zapachu jak dla mnie w produktach objętych tą promocja (-‸ლ) #perfumy
@alvaro1989 nie znam wszystkich zapachów ale Curacao bay jest mega fajny. Klimaty creeda VIW z parametrami 7-8 co na tropikalny zapach jest moim zdaniem bardzo fajna trwałością. Chmurka też jest fajna
@ZnubionekFan @malani pachnie podobnie, jednak pierwsze sekundy to dla mnie sam spirytus. Serce initio idzie w stronę zielona (zielona w stylu tt orion), a lattafa zaczyna przypominac drydown initio. Im dalej w las tym większe podobieństwo zaczyna się robić. Można określić lattafe jako wersję light initio bo jest mniej zmienna, o mniejszych (choć i tak dobrych) parametrach. Jednak takiego pierwszego strzału spirytusu mój nos nie dźwignął i odlewka poszła w
Znalazłem taki zegarek w puszce z zardzewiałymi gwoździami po dziadku. Przetarłem, umyłem pod wodą, wymieniłem baterię i chodzi jak nowy. Nie wiem co to radziecki wynalazek, dostanę za to chociaż 20zł na targu staroci? Nie znam się kompletnie, sam chodzę w jakimś casio jeszcze z komunii...
Hej. Będzie ktoś polował na Initio - Oud for Greatness na Black Friday ? Wziąłbym odleweczkę dla zapasu, bo to jest absolutne cudo i chyba jedyny moment by kupić to taniej to BF. #perfumy
@adekad mam oba. W bazie dopiero są podobne. Pierwszy strzał lattafy to czysty alkohol, aż nos boli. Potem jest lepiej ale w porównaniu do initio to jest płytko.
Byliby chętni na Nishane Ambra Calabria za 8zl/ml ? Do rozlania byłoby 40ml
"Ambra Calabria jest synonimem oksymoronu olfaktorycznej podróży. Romantyczna mikstura składająca się z bergamotki i zielonych nut prowadzących do słodkiej ambry i wanilii… Ambra Calabria to intrygujący i wciągający zapach zarówno na specjalne okazje jak i do codziennego użytkowania."
Dzisiaj czas na osławione, można też chyba powiedzieć, że i legendarne perfumy. Zapach, na którym wzorował się tak bardzo wszystkim nam podobający się Daarej od Rasasi. Dzięki @kret_w_granulkach jestem dumnym posiadaczem odlewki ale wiem, że choćby ceny były jeszcze bardziej #!$%@? niż obecnie to i tak prawdopodobnie skończy się u mnie flakonem.
Genialny zapach. Jeśli Daarej jest dla mnie bardzo dobry to V pour Homme jest trochę wyżej w klasyfikacji i warto na niego, oczywiście z mojego, fanowskiego punktu widzenia polować. Zwykły śmiertelnik, nie będący fanem arabskiego klona nie zyska wiele kupując V po niebotycznych cenach. Mam oba na przedramionach i powiem szczerze, że oprócz tego, ze V pachnie trochę bardziej wyraźnie to są praktycznie nierozróżnialne. Najbardziej je imo dzieli otwarcie, gdzie Rasasi jedzie na ostro atakując nos, Valentino jest słodki ale gładki, delikatny i ma coś świeżego czego brak u Daarej. Potem różnica jest praktycznie żadna. Zabrzmię banalnie jak to często przy porównywaniu kopii do oryginału, ale mimo ponad 90% podobieństwa do klasyka da się wyczuć to, że Rasasi jest lekko spłaszczoną wersją Valentino a nie, że np. Daarej to podrasowany klon. Do tego, mimo bardzo dobrych parametrów, Valentino wygrywa na tej płaszczyźnie mininalnie. Projekcja jest mocna i wyraźna. Pierwsze dwie godziny towarzyszy nam wyraźna, słodka aura. Później zapach osiada przy skórze. Warto dodać, że Daarej, przynajmniej wersa z 2017 którą ja posiadam jest też bardzo mocna, więc siła V robi
#perfumy #rozbiorka Czy jak kupie Kourosa w chromie wersja Sanofi od nieświadomego typa 36 zł za 100 ml, to chcąc się podzielić z mirkami, i wiedząc, że i tak nie zużyje go nigdy, musze go rozbierać po 0,36 zł za mililitr a 6 zł będzie mocno nietaktowne? Niektórzy mocno przesadzają. A jeszcze zarzucanie insiderom z tagu, przebitke 2 groszy bo u niego jest taniej to już nie jest
@Minishcap a co powiesz na sytuację taka jak ja miałem ? Retail TT Spirito Fiorentino to 1100. Na sobelii 660 więc zamówiłem. Zamawiane było z Francji więc przesyłka trochę trwała. W trakcie transportu el nino wrzuciło Tiziany i Spirito było za 440. To jak teraz wystawiłem swój flakon na rozebranie za 6.6 to jest to jeszcze rozbiórka czy już stragan bo aktualnie nie jest to najniższa cena na perfumehubie ?
Tymi perfumami Serge Lutens pokazał jak powinny pachnieć waniliowe kompozycje. Im więcej perfum poznaje tym bardziej zaczynam doceniać Serge’a. Dzisiaj porównywanie Tobacco Vanille, którego kiedyś tak lubiłem nie miałoby sensu. Aromatem Un Bois Vanille deklasuje swojego droższego kolegę na każdej płaszczyźnie.
Nie dość, że mamy tu wspaniały w swoim aromacie absolut wanilii to jest też kilka innych, słodkich i piekielnie głębokich składników jak np. gwajakowiec, wosk pszczeli, bób tonka czy fenomenalne w swoim aromacie gorzkie migdały. Zapachowego kolorytu nadają też mleczko kokosowe, drzewo sandałowe i tak zwana lukrecja gładka. Zapach Un Bois Vanille jest gourmandowo-słodki, pachnie trochę jak oparte na alkoholu olejki do ciast dzięki czemu możemy przenieść się do cukierni serwujących nieszablonowe desery.
#perfumy #150perfum270/150 Kiehl's Original Musk Blend No. 1 (2004)
Najseksowniejsze perfumy jakie znam. Czyste, cielesne i ciepłe piżmo. Zapach, który swoje najlepsze oblicze pokazuje gdy łączy się z lekko zmęczonym dniem ludzkim ciałem, a mówiąc po ludzku - z potem. Niedawno opisywałem Muscs Koublai Khan Lutensa, ale nie mogłem ich porównać bo ja z MKK byłem w Polsce na urlopie, a Kiehl's dopiero czekał nieotwarty w moim domu w Anglii. Mając za sobą już po 2 globalne testy ich obu, z pełną świadomością mogę powiedzieć, że jeden może być zamiennikiem drugiego.
Kiehl's jest od MKK mniej zwierzęcy, a bardziej gładki, może też odrobinę słodszy. Tutaj tak naprawdę różnice się kończą. Ciężko jest je opisać bo to głównie piżmo. Aromat jest słodki, jakby pudrowy. W moim mniemaniu bardzo uniwersalny i nadający się tak samo dla faceta jak i kobiety. Kwiaty ylang-ylang, pomarańczy, neroli czy lilii nadają też wyraźnego kwiatowo- owocowego klimatu co z ciepłą piżmową resztą łączy się po prostu idealnie. Są tu niby też róża czy paczula ale mój nos ich nie odnajduje. Niesamowicie nieskomplikowana kompozycja. Pisząc o MKK będąc w Polsce narzekałem na projekcje. Testując go w Anglii była ona już o wiele lepsza i ostatecznie okazała się mocniejsza niż u bohatera dzisiejszego poranka. Angielskie powietrze po raz kolejny okazało się bardziej wyrozumiałe. Gdybym recenzje tego Lutensa pisał będąc już u siebie to najpewniej dostałby 10/10.
@dr_love gdyby ktoś chciał sprawdzić Kiehlsa w sklepach stacjonarnych to od razu mowie że nie ma go tam. Ze dwa tygodnie temu szukałem go w Wawie i lipa. Zostają odlewki