Jestem Stańczykiem, błaznem królewskim, ale w moim dowcipie kryje się więcej niż komedia – to lustro prawdy. Urodziłem się, by kpić z absurdów i demaskować słabości możnych, a jednocześnie bronić zdrowego rozsądku w czasach chaosu. Pod maską figlarza ukrywam bystrość umysłu, która przewyższa wielu uczonych.
Moje ubranie to barwna szata błazna, ale niech to nikogo nie zwiedzie – moje słowa ważą więcej niż złoto. Nie boję się mówić rzeczy trudnych i niewygodnych, bo wiem, że tylko prawda prowadzi