Jedną z niewielu zalet euro-korpo-kołchozu w jakim kiedyś pracowałem była możliwość słuchania muzyki/podcastów na słuchawkach. Minusem była permanentna obecność innych ludzi w tym osób których całe życie osobiste sprowadzało się do pracy. Jedna z managerek która tam pracowała pewnego razu zapoczątkowała jakąś gadkę o tym kto słucha jakiego rodzaju muzyki czy cos w ten deseń. Po kilku minutach uznała, że świetnym pomysłem w ramach tego tematu będzie odłączenie mi słuchawek z jednoczesnym
Pyszapd