Jechałem blabla z Warszawy do Kijowa. Samochód na ukraińskich blachach. W środku ukraińska załoga. Wszystko spoko, miło i wesoło :) tylko na granicy kilka godzin (wtedy chyba 6) trzeba postać. Jednak doradzam piesze pokonanie granicy a potem busem np. do Lwowa. Stamtąd można nocnym pociągiem pojechać do Kijowa.
1) Nigdy busem przez granicę. Szkoda czasu. Z powrotem tym bardziej. Z Przemyśla pociągiem do Medyki, przejście pieszo i z granicy marszrutką do Lwowa. 2) Tylko hrywny 3) Starter dowolny tylko (nie wiem czy wszyscy tak mają, ja miałem) przychodzą Ci wiadomości konfiguracyjne i oczywiście wszystkie napisane cyrylicą więc jak się nie ogarnia języka to może być problematyczne ale wtedy pomoże Ci pierwsza lepsza spotkana osoba.
@lastro: tzn. im dalej na wschód tym mniej ukraińskiego (podobnego do polskiego) a więcej rosyjskiego. Ja się dogaduję trochę po ukraińsku, z młodymi głównie po angielsku no i bardzo dużo młodych Ukraińców zna polski bo tu studiowali lub pracowali tak więc jak w Kijowie siedzę na piwie z przyjaciółmi z Ukrainy to na raz słychać trzy języki.
@lastro jednych tutaj innych tam. Ciekawy był pobyt w Cherkasach. W trakcie wieczornego łażenia po pubach przez to że mówiłem po polsku ludzie się dosiadali, zagadywali i stawiali browar. Było super.
źródło: temp_file.png4621806442495782620
Pobierz