Pracuje w korpo, zarabiam nawet spoko kasę, ale co z tego. Jeśli całe życie mam przeżyć z-----------c 8-16 i w kółko robić to samo, przebywając przez 8h z pseudo "przyjaciółmi", to chyba oszaleje. Nie rozumiem czemu dookoła wszyscy uważają, że szczęście w życiu = znalezienie stabilnej pracy, kredyt na mieszkanie/dom i przeżywanie w kółko jednego dnia do 60/65 roku życia. Moja rodzina jest przeszczęśliwa z powodu mojego trybu życia, a mnie to
konto usunięte






