Brakuje mi w życiu świętości, ale takiej namacalnej wartości samej w sobie, dla której warto żyć (albo i umrzeć) Tak jak paladyn pomaga i leczy, a prowadzi go szczera dewocja. Brak mi poprowadzenia przez życie za rękę, bo jednak wolność absolutna nie dla każdego człowieka jest dobra. Brak poczucia stabilności, przynależności do czegoś większego dobija. Jak bardzo chciałbym być tylko trybem w maszynie dla większego dobra

Neltharim

