hm, ale na czym miałoby polegać moje cwaniakowanie? Na tym, że z dwójką dzieci chcę się wyprowadzić z 50 metrów do 90-u? I biorę kredyt, żeby spróbować nie sprzedawać mieszkania, bo przecież WYNAJMĘ i rata z wynajmu będzie PRAWIE spłacać ratę kolejnego kredytu? Daj spokój... Cwaniakami to są te buraki, które żyją z takiego żerowania, robią długi i mają w dupie własność. pzdr
@Marcus83: słuchaj, weź parę dni wolnego, włącz kamerę idz do swojego mieszkania, grzecznie zapukaj i poinformuj lokatorów, że w mieszkaniu znajduje się coś Twojego czego pilnjie potrzebujesz, ważne dokumenty, hasła, przedmioty mające znaczenie sentymentalne, wartościowe i powiedz, żeby Cię wpuścili to weźmiesz je i wyjdziesz - oczywiście tego nie zrobią.
Idź na policje, pokaż umowę wynajmu mieszkania oraz dokument poświadczający o tym, że jesteś jego właścicielem, poinformuj policje że PRAWDOPODOBNIE w
@Marcus83: Cześć. Znalazłeś już rozwiązanie swojego problemu? Moja siostra miała podobną sytuację. Mogę podesłać Ci numer telefonu do niej to dowiesz się jak to się skończyło. Musisz im podnieć czynsz do powiedzmy 10000 pln miesięcznie. Jakoś tak to siostra załatwiła. Po jakimś czasie oni będą musieli to zapłacić z odsetkami.
hey. Na tą chwilę odciąłem im prąd, ale wzięli na siebie. Natomiast udało się skutecznie z gazem. POjawiały się też podobne porady z podniesieniem czynszu, tylko nie bardzo wiem czy to coś zmieni. Jeśli to nie problem - poproszę o namiar do siostry i imię.
ze zgłoszeniem do skarbówki nie będzie problemu sądzę. natomiast takie wprowadzenie się do chyba "zakłócanie ich miru domowego" czy jakoś tak - sprawdzam tą opcję, czy można im tak na legalu wjechać, bo nasze prawo jest tu absurdalne momentami strasznie... pzdr
@Marcus83: To jest wina prawa które faworyzuje najemców. Niestety kiedyś miałem podobny problem i od tamtej pory wynajmuje tylko studentom. Czy to rodzina czy studenci mieszkanie było tak samo zniszczone z tym że studenci w ramach rozliczenia pomalowali całe mieszkanie. A z rodzinką był taki sam problem, 2 pierwsze miesiące spokój, później zaczęli się spóźniać z opłatami, przyszła zima, 3 miechy w plecy, trochę płacili ale i tak dług rósł.
Umowę mają do marca'14. I to jest ostateczny termin, kiedy ta gehenna się skończy. Ale liczę, że uciążliwością to im przyśpieszę. Prąd wzięli na siebie (w energetyce wystarczył dow. os. i wypełnienie oświadczenia!), ale gaz wczoraj skutecznie udało się odłączyć. Biorę pod rozwagę wprowadzenie się z kumplem albo dwoma (gość może okazać się świrem - jak to w Krakowie, ja usnę, a on mnie zadźga nożem...), ale najpierw sprawdzam jak to od
@Marcus83: Witaj, byłem świadkiem podobnej sytuacji. Jest kilka możliwości, które są polecane w takich wypadkach: -wynajęcie lokalu Wietnamczykom [mieszkanie będzie do remontu, ale styl życia lokatorów jest dość egzotyczny i doprowadzi do szybkiej wyprowadzki]. Łatwo ich się pozbyć, unikają problemów -Wymiana zamków i kulturalne wyprowadzenie lokatorów razem z ich rzeczami. Zważ, że każdy miesiąc to strata pieniędzy, które przydadzą się jak lokatorzy pójdą do sądu. Życzę powodzenia
@Marcus83: moi znajomi mieli podobny przypadek i daliśmy radę ich wykurzyć... jeśli sytuacja ma miejsce w Warszawie i dotyczy Pragi Południe to możliwe ze to ten sam gość.... z tego co wiem już kilka rodzin w ten sposób naciągnął :( daj znać na priv pomogę co dalej robić.
hey, sprawa dotyczy krakowa, ale chętnie przeczytam jaki sposób okazał się skuteczny. z tego co się zdążyłem zorientować to trafiła nam się prawdziwa rodzinka - recydywa. Nie płacą za nic i non stop żerują na wszystkich...
Secundo - wyślij wypowiedzenie najmu i wezwanie do opuszczenia lokalu. Po upływie terminu wejdź pod nieobecność mieszkańców, zmień zamki a rzeczy wywieź do magazynu. MOgą tylko o naruszenie posiadania Cię skarżyć a do mieszkania ci nie będą mieli prawa wejść. Sakrbówką się nie martw, wyrazisz czynny żal. A teraz dawaj 200 zł za poradę