Ale miałem cudowny trip po grzybach+nitro. Przeżyłem kilka stuleci, dojrzałem sens i bezsens istnienia, byłem szaleńcem (kiedyś latałem po mieszkaniu i wmawiałem sobie, że sąsiada zabiłem i schowałem go w łóżku, wczoraj już tylko byłem pacjentem w szpitalu psychiatrycznym xdd), wikingiem i władcą. Doszedłem do wniosku, że musimy żyć w symulacji i jesteśmy tylko jednym z wielu postaci, którzy tak na prawdę mogą materialnie nie żyć. Jedynie ból powoduje, że wydaje nam

fanmarcinamillera