W piątek mama upiekła trzy ciasta, wczoraj święconka, gotowałyśmy też żurek i zrobiłyśmy sałatki. Dzisiaj nie było śniadania bo się na mnie obraziła. Nie spałam całą noc. Rano spytałam czy możemy razem nakryć do stołu. Powiedziała, że mam jej dać spokój i że niczego nie będzie. Wszystko stoi w lodówce. Jestem jedynaczką, tata zostawił nas kiedy miałam 6 lat. Jak czytam Wasze posty pisane pewnie przy rodzinnym stole to marzy mi się,

MaggiePollitt