Żyje się po to aby dobże zjeść. CZEŚĆ FUTŻAKI ! Właśnie wróciliśmy z żonom, naszym wypasionym BMW za 99 tysięcy złoty ze śniadanka w eskluzywnej hotelowej restałracji. Ja sobie zażyczyłem ślimaki a la bourgogne z grzanką czosnkową, a żona homara gotowanego z risotto milanese oraz szparagami w temperatuże. Do tego butelka francuskiego wina za 290 zł/butelka (ja nie piłem, prowadziłem BMW). Koszt śniadanka 778 zł napiwek 20 zł, a więc równy tysiąc

Maggic

