Można podważać wiarygodność historyjki, ale w tym przypadku cel uświęca środki.
Prawdziwe zdarzenie:
Podczas letniego grilla jedna z pań nagle potknęła się i osunęła na ziemię. Zapewniała, że czuje się dobrze, i że nic jej nie jest, że tylko się poślizgnęła, bo ma nowe pantofelki. (parę osób w pobliżu chciało dzwonić po pogotowie) Przyjaciółki pomogły jej wstać i podały nowy talerz z jedzeniem. Ta pani wyglądała na trochę oszołomioną, ale mimo tego zdecydowała się
Moja sytuacja byla taka, ze w pracy starszy kolega ze zmiany zle sie poczuł i nagle zaczal sie pocic jak by ktos na niego wiadro wody wylał. Wyszlismy z firmy na dwor zeby zaczerpnal swiezego powietrza. Nic to nie dalo. Postanowilem poinformowac ochrone, ktora zadzwonila po karetke. Podczas oczekiwania na karete przyszedl nasz firmowy "lekarz", znachor" itp. Namawial kolege, aby pojechal taxi na voucher firmy. My i ochrona odradzilismy. Chory tylko mial
Prawdziwe zdarzenie:
Podczas letniego grilla jedna z pań nagle potknęła się i osunęła na ziemię. Zapewniała, że czuje się dobrze, i że nic jej nie jest, że tylko się poślizgnęła, bo ma nowe pantofelki. (parę osób w pobliżu chciało dzwonić po pogotowie) Przyjaciółki pomogły jej wstać i podały nowy talerz z jedzeniem. Ta pani wyglądała na trochę oszołomioną, ale mimo tego zdecydowała się