Sytuacja sprzed chwili. Drepczę sobie chodnikiem i widzę sytuacje: Mała blondyneczka (tak koło 5-6 lat) siedzi na ziemi, obok leży przewrócony mały rowerek, a z drugiej strony dziewczynki kuca jej mama i się na nią patrzy. Dziewczynka siedzi, buzie ma oparta na dłoni, łokieć na kolanie, łzy jej lecą po policzkach, ale nie wydaje się siebie żadnego dźwięku. I tak siedzą siedzą w ciszy i nagle ta mała z pełną powagą wypala
@crazykokos: A ja się z tym nie zgodzę :) Warto dać dzieciakowi szansę poznać i zrozumieć to, co odczuł - w bliskiej obecności matki, której spokój również jemu się udziela. Pozwolić dziecku zareagować, niech spróbuje znaleźć rozwiązanie, dać mu coś powiedzieć. To nie jest pożar ani katastrofa lotnicza żeby je ratować, wypieprzył się na rowerku :D
źródło: comment_tJ1ySh8Tk3OQdW2TNzeRdtjIRF1ilV1k.jpg
Pobierz