Jak na Pustelnika przystało - wyszłam dziś do ludzi i to bez słuchawek. Byłam w kinie, pierwszy raz sama i dla siebie, na filmie "Zawieście czerwone latarnie". Poczułam się jak Czwarta Żona, mimo że żoną nigdy nie byłam. Mam przynajmniej nadzieję, że nie skończe jak ona ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pozdrawiam pewnego Mirosława, bo to dzięki niemu choć na chwilę przełamałam błędne koło i zasmakowałam normalności. Może nigdy

Feeria
