@Meybah: mam podobnie, chociaż nie mam depresji. Dużo pracuję, staram się być zajęta czymś, nie myśleć zbyt wiele. Widzę jednak coraz częściej, że takie życie nie ma sensu, wieczna gonitwa za nawet nie szczęściem, a brakiem nieszczęścia. Paradoks polega na tym, że jestem coraz bliżej celów, na których wraz z ich bliskością, coraz mniej mi zależy. Jak chomik w kołowrotku.