@anenya: Tak, ja pod wpływem tego znaleziska zainstalowałam gadu i założyłam konto. Ustawiłam 10 lat, do tej pory napisało dwóch panów (znacząco starszych). Straszne w sumie :/
Drodzy Mirki i Mirabelki, naszła mnie ostatnio taka rozkminka, m. in. na temat depresji. Zacznę od tego, że nigdy jej nie miałem, wiem, że może lekka nadejść jakby umarł ktoś z moich bliskich itd. Aczkolwiek interesuje mnie jeden fenomen. Jeszcze kiedyś za czasów naszych rodziców/dziadków gdy nie było internetów ludzie na serio wychodzili pobiegać, pogadać normalnie, mieli jasny zarys świata, bo żadne gierki/insty/fb ich nie rozpraszały przypadków depresjii było bardzo nie wiele.
@Kappadyn: Hej! Czytam Twój wpis i chciałam się wypowiedzieć, ale musiałam założyć konto bo odsłoniłby zbyt wiele. Może to jakoś Ci pomoże w zrozumieniu (uprzedzając, podoba mi się wydźwięk tego posta. Nie atakujesz, tylko widzę, że serio próbujesz zrozumieć. Dzięki za to!).
Jestem (byłam?) osobą, którą większość tutaj uznałaby za wygrywa. Nawet nie normika, tylko właśnie wygrywa. Miałam i mam wszystko co dla mnie było ważne i potrafiłam tym "zarządzać".
Zaczęłam pisać i pojawił się komentarz @MagnitudeZero - właśnie tak było w moim wypadku. Tak strasznie było mi (jest) wstyd, tak strasznie się bałam, tak strasznie próbowałam, ale nie mogłam. Ludzie w moim otoczeniu (ci, co zauważyli) nie rozumieli co się dzieje i traktowali mnie pobłażliwe i pretensjonalnie, co doprowadzało mnie do szału i pogłębiało poczucie wstydu. Ale nie do końca się zgodzę z tym, że