Dzięki Sebastian Wolf X Master Mc Queen! Dzięki wartości poniżej oraz wielu więcej, pewnego dnia uderzyłem pięścią w stół i powiedziałem - dość tego! Zwolniłem się z dobrej, stabilnej pracy na etacie, żeby założyć firmę w Polsce, gdzie konkurencja mnie zjada, a comiesięczne koszta gwarantują mi zdrową, tanią dietę (nie mam za co jeść), firma tez słabo prosperuje, bo uwierzyłem, że "zacznij jakoś, a później przyjdzie jakość" xDD Ale za to nie
Seba i jemu podobni są systematycznie komentowani za kit, który wciskają naiwnym, reklamując kolejny "wspaniały i profitowy biznes". Mogę zrozumieć, że nabierają się na takie kity ludzi z większym peselem ale młodzi? Intrnet nie zapomina, nawet taki bumer jak ja może sprawdzić historię wielu mlmowych sebastianów i zobaczyc ich historię "zawodową" a jednak kolejni dają się nabierać i naciągać na kasę. Oglądając materiały z różnych konferencji i szkolen motywacyjnych mlm, mogę stwierdzić,
@SOLDIER_OF_FROGTAN: potencjalnie przyszły mentor stada naiwnych marzycieli, kręci materiał u kolegi w jego sypialni, prawdziwy milioner z przedmieścia z doświadczeniem ekonomicznym zdobytym za granica w branży budowlanej i piekarniczej ( ͡º͜ʖ͡º) Jak ludzie łąpią się na bezwartościowe gadki takich frajerów?
@Nicolaus_Steno1: nie chcę dowalać chłopakowi, ale dla mnie Seba jest przykładem, jak można się uwstecznić (zakładam, że edukację na poziomie podstawowym zakończył) łykając kit mentorów oraz papkę motywacyjną MLM. Szukałem plusów u Seby i moim zdaniem jeden znalazłem, szansa by w przyszłości wciągnął do tej szambo/branży kolejnych naiwniaków nawet z IQ ogórka jest minimalna.
@Pecunianonolet: Kiyosaki, przykład jak z wojskowego pilota a następnie sprzedawcy kopiarek można zmienić się w fachowca od inwestowania i autora książek, przykład amerykańskiego snu:) Jedno i drugie to proces bazujący na wieloletnim doświadczeniu, poparty udokumentowanymi osiągnieciami w tych obszarach, którego autor nie posiadał. Kto pomógł Robertowi założyć firmę edukacyjną, zredagować pierwszą i kolejne książki oraz wyłożył kasę na ich dystrybucję możemy się domyślać. Przeczytałem 1/3 książki Bogaty ojciec... (więcej nie
Ciekawostka: Czy wiecie, że w większości MLM (przynajmniej w tych, o których słyszałem), żeby utrzymać obecny poziom musicie realizować targety sprzedaży (zupełnie jak w korpo XD)? Będąc na najniższym szczeblu w piramidzie sprzedającej powiedzmy szampony musisz sprzedać minimum 20 szamponów w miesiącu, bo inaczej tracisz status partnera, lub jakieś punkty (zależy od piramidy). Gdy natomiast wejdziesz na poziom brązowej porcelany i ODBIERZESZ wymarzonego Mercedesa w leasingu, to target wynosi już powiedzmy 200 szamponów w miesiącu (suma sprzedaży całego Twojego teamu). Wystarczy, że nie dobijesz do targetu, i żegnaj mercedesie, żegnaj prestiżowy tytule ¯\(ツ)_/¯. Dodajmy do tego fakt, że przeważnie produkty oferowane przez MLMy są 3-4 krotnie droższe niż takie same produkty popularnych marek.
Co z tego wynika? Cóż... Zdecydowana większość uczestników piramid kupuje swoje własne produkty za swoje własne pieniądze, byle tylko realizować targety co miesiąc. Kończą potem spłukani i z kartonami rupieci, których nie da się upłynnić, bo są za drogie ¯\(ツ)_/¯
Wynika z tego również to, że nawet jak któryś minionek z dołu drabinki zdołał zwerbować kilkoro naiwnych i wskoczył poziom wyżej, to wystarczy poczekać, aż ci na dole dodadzą dwa do dwóch i przestaną zamawiać produkty, żeby
@jonasz787: wciąganie do mlm znajomych, najbliższych, lub pośredniczenie w ich rekrutacji, sprzedaż g... wartych produktów w cenach top na bazie relacji rodzinnych, czy towarzyskich. Co może być gorsze niż zarabianie na innych, bazując na uczuciach i zaufaniu. Pomijając ludzi pokroju Sebastiana, duża część "pracujących w tej "branży"" to wykształcona kadra, posługująca się wiedzą pozyskaną w trakcie prawdziwych szkoleń np. dot. psychologii, wywierania wpływu i manipulacji. Tacy ludzie są bardziej niebezpieczni
Mam ziomala, który lata temu wszedł w piramidę finansową Lyoness. Nazwa jest tak naprawdę bez znaczenia, bo te wszystkie scamy działają podobnie (te z produktem, czyli MLM również).
Zaczęło się dość niewinnie, od spotkania ze znajomym, który już w tym siedział i sprzedał mu gadkę, którą wcześniej sprzedali mu jego "liderzy". Gadka jest zazwyczaj dość podobna i w jej skład wchodzą frazy klucze typu: "dochód pasywny", "sam jesteś swoim szefem", "chcesz całe życie pracować na etacie?", "taka szansa trafia się raz w życiu", "pracujesz gdzie chcesz, ile chcesz i kiedy chcesz". Bardzo często atmosferę podsycają opowieści o liderach, którzy już w tym momencie zarabiają po kilkadziesiąt koła miesięcznie bez kiwnięcia palcem. Cała gadka bardzo przypomina pitch akwizytora, który próbuje Ci coś opchnąć.
Potem szybciutko zaczynają się zjazdy, zloty, konferencje - nazywaj to jak chcesz. Grupy świeżo złowionych, bądź potencjalnych uczestników, kilku liderów i więcej pozytywnego nakręcania i afirmacji niż jesteś w stanie udźwignąć. Spotkania z reguły odbywają się w hotelach, przed którymi najlepiej żeby stało kilka nowych BMW lub Mercedesów. Osoba, która wraca z takiego spotkania jest naładowana pozytywną energią, chęcią działania no i cóż... zaczyna działać.
@jonasz787: rozumiem, że w latach 90tych ludzie z niewiedzy wchodzili do mlm, ale obecnie w dobie internetu, multum informacji np. na wykopie, jak można dać się wciągnąć w g.. znane od lat. Znam temat z autopsji, ponieważ członek rodziny chciał mnie wciągnąć do FLP. Nie jest naganiaczem, ale miał być pośrednikiem. " wójek chce ci zaprezentować extra biznes, ale rozmowa nie jest na telefon" Były 2 próby umówienia spotkania, ale
źródło: bida z nendzom
Pobierz