#mirkoanonim 27 lvl i coraz częściej mam wrażenie, że moje życie to jeden wielki fail. Kiedyś jeszcze umiałem to olewać, ale teraz zaczyna mnie to przytłaczać i serio nie mam już pomysłu co dalej.
Mam paru znajomych, ale każdy poszedł w swoją stronę... robota, dzieciaki, narzeczone. Nawet zwykła rozmowa stała się czymś trudnym, bo wszyscy żyją swoim życiem. A ja stoję w miejscu.
Nie potrafię już cieszyć się czymkolwiek. Próbowałem różnych aktywności,
@Admiral_1: w ch00j nas jest i trochę, nie daj sobie wmówić oskariatowi że wszyscy mają takie super życie, masa z normików tkwi w jakichś gównozwiązkach co ich wyniszczają od środka, samemu może nie jest kolorowo ale najwyraźniej nie bardzo da się cokolwiek z tym zrobić ¯\(ツ)/¯
@Admiral_1: Ty to jeszcze nie masz najgorzej, jedyne co zostało to cieszyc sie drobnymi rzeczami, nie myslec i nie skupiac sie na przykrych rzeczach, coś też możesz próbować zawsze, jakies cwiczenia fizyczne, pasywne hobby (filmy np jak pisałeś) Generalnie trzeba sie pogodzic z przegrywem wiekszym lub mniejszym, coś tam próbowac
27 lvl i coraz częściej mam wrażenie, że moje życie to jeden wielki fail. Kiedyś jeszcze umiałem to olewać, ale teraz zaczyna mnie to przytłaczać i serio nie mam już pomysłu co dalej.
Mam paru znajomych, ale każdy poszedł w swoją stronę... robota, dzieciaki, narzeczone. Nawet zwykła rozmowa stała się czymś trudnym, bo wszyscy żyją swoim życiem. A ja stoję w miejscu.
Nie potrafię już cieszyć się czymkolwiek. Próbowałem różnych aktywności,
Generalnie trzeba sie pogodzic z przegrywem wiekszym lub mniejszym, coś tam próbowac