Widownia na galach jest przepełniona młodymi kobietami – czasem idą tam z partnerem, czasem w grupie koleżanek, niemniej jest ich tam znaczna nadreprezentacja.
Wszystko kręci się wokół popularności – idzie się tam po to, aby zrobić sobie zdjęcie z osobą X, aby Y do nas pomachał, aby zobaczyć jak Z idzie na ring. Same walki już mało kogo interesują.
Osoby, które walczą nierzadko mają „brzydką” przeszłość czy nawet teraz są totalnymi sku%$^nami niemniej to nie ma znaczenia – im bardziej znany, przystojniejszy i lepiej zbudowany, tym bardziej pożądany przez kobiety.
Mamy też samonapędzającą się maszynkę: im ktoś częściej walczy, tym jest bardziej znany, bogatszy i ma bardziej wysportowane ciało. Więc wychodzi, że aby osiągnąć sukces w dzisiejszym społeczeństwie mężczyzna powinien:-w latach 2010-2015 nagrywać jak gra w minekrafta czy lola, ew robić „pranki”;-nie przestawać póki nie zdobędzie się rozpoznawalności;-wejść w świat walk celebrytów i muzyki popularnej (prosty hiphop czy discopolo);
Dziś tacy ludzie są na szczycie popularności – nie tylko wielbią ich młode kobiety, ale też i spora część mężczyzn – stąd aż tak duża popularność chociażby na wykopie.
Ogólnie to, jak wygląda nasze społeczeństwo – kult prostej rozrywki, szybkiej jazdy autami i celebrytów którzy poza wyglądem i sławą często nic sobą nie reprezentują jest naturalną koleją rzeczy, tylko problem jest taki, że te same kobiety które wielbią celebrytów z mokrymi majtkami, mówią że to faceci narzucają facetom bycie alfa i tak naprawdę wystarczy się umyć, uczesać, schludnie ubrać i zmienić swoje nastawienie, aby móc zacząć chodzić na randki…
Toksyczna męskość

Gale walk celebrytów, które ostatnimi laty biją szczyty popularności, pokazują, że „toksyczna męskość” ma się bardzo dobrze. Kobiety stroją się bardziej niż na studniówkę i idą po to, aby popatrzeć czy spotkać znanych, bogatych, wysportowanych mężczyzn. Ich charakter jest bez znaczenia…

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 3
- Odpowiedz




Komentarze (3)
najlepsze