O północy sadzę mandragory

Równe rzędy białych, małych całunów nie dają spać. Czuję, że ktoś mnie o nich kiedyś zapyta, pociągnie do odpowiedzialności za śmierć tych ludzi. Zapyta dlaczego siedziałem całe życie w ciepłym fotelu i nie uratowałem ani jednego spośród nich przed utonięciem w odmętach mórz południowych....

- #
- #
- Dodaj Komentarz




